<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Potrawy dla ubogich – i rzeczywistość">
<author_1="Edmund Bora">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="4">
<date="1951-04-09">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wpływowe koła krajów paktu atlantyckiego traktują prawdę swojej propagandy jak organizatorzy dobroczynnych jadłodajni — zupkę wydawaną dla bezrobotnych. Wychwalają zupkę, że bardzo smaczna i pożywna, ale sami wolą zjeść coś lepszego i bynajmniej nie częstują tą zupą bliższych swoich znajomych. Wolno stwierdzić, że elitarni publicyści amerykańscy i angielscy, wyrażający poglądy najbardziej wtajemniczonych kół politycznych i wojskowych swoich krajów, sami wolą nie spożywać wodnistej zupy z prawd, rozdawanych codziennie „biedakom” europejskim, przez rozgłośnię „Głosu Ameryki” lub BBC.
Pat i Patachon
Od dłuższego czasu panowie Skowroński i Jabłoński, występujący w audycjach polskich „Głosu Ameryki” prawie z tą samą regularnością co przed wojną Pat i Patachon w filmach — codziennie częstują swoich słuchaczy świeżymi, rewelacyjnymi wiadomościami o ogromnym spadku sił Komunistycznej Partii Włoch. Ich śladem idzie BBC. Ale to wszystko jest przecież pokarm dla prostaczków, dla „ubogich duchem”. Elitarny tygodnik londyński „Economist” ma dla swoich dystyngowanych czytelników wykwintniejsze potrawy i nie częstuje ich tak śmiesznymi bzdurami. Ostatecznie kapitaliści brytyjscy, którzy przecież często bywają we Włoszech i z zaniepokojeniem obserwują tam olbrzymie manifestacje włoskiej klasy robotniczej, nie pozwoliliby na to, żeby ich pismo „Economist” tak bezczelnie ich samych bujało. „Bujać to my, ale nie nas”. O tej zasadzie, której hołdują miarodajne koła gospodarcze i polityczne Anglii, redakcja „Economist” musi pamiętać.
Nic też dziwnego, że w numerze tego pisma z dn. 24 lutego br. autor artykułu o Włoszech musi przyznać — wbrew rewelacjom „Głosu Ameryki” i BBC — że Komunistyczna Partia Włoch „liczy dwa i pół miliona członków i rozporządza wpływami wyborczymi, znacznie przekraczającymi tę cyfrę”. Co więcej w tymże artykule autor z żalem stwierdza, że: „Na dłuższy metę antykomunizm nie będzie w stanie utrzymać razem ludzi różnych poglądów, których można obecnie znaleźć wśród chrześcijańskich demokratów”.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>